Sylwetki rzemieślników

Sylwetki rzemieślników Optyk

Edyta Stasińska i Agata Kierzkowska

W sercu Żyrardowa, miasta o bogatej historii włókienniczej, dwie siostry kontynuują inną, równie ciekawą tradycję – rzemiosło optyczne. Edyta Stasińska i Agata Kierzkowska prowadzą przejęty po tacie – Józefie Różańskim – rodzinny zakład optyczny.



autorka: Beata Maria Kwiatkowska


Historia Pracowni Optycznej “Różański s.c.” sięga 1967 roku, kiedy Józef Różański, jako pierwszy prywatny optyk w Żyrardowie otworzył zakład optyczny. Z czasem dołączyły do niego dwie córki – Edyta Stasińska i Agata Kierzkowska.

Agata Kierzkowska wspomina, jak pracochłonna i trudna była praca jej taty, szczególnie, że przypadła na czas PRL-u:

– To były niełatwe czasy dla prywatnego optyka. Tata musiał wstawać wcześnie, żeby wykonać pracę przed otwarciem pracowni. Ta praca polegała między innymi na wielogodzinnym, ręcznym szlifowaniu soczewek. Zanim jednak tata wyszlifował i zamontował soczewkę, musiał zdobyć towar. Były to wyprawy do Warszawy, często całodniowe. Wtedy mama lub dziadek obsługiwali klientów. Tata czasem zdobywał tylko 2-3 szkła i z tego musiał coś robić. Pamiętam pudełka prac, które czekały na wykonanie – na to, żeby tata zdobył soczewki.

Dla Józefa Różańskiego praca była całym życiem. Nawet na emeryturze przychodził do pracowni, siadał na zapleczu i dopóki mógł, robił okulary. 

Czy zawód optyka zmienił się na przestrzeni czasu? Zdaniem sióstr – i tak, i nie. Z jednej strony praca nadal wymaga precyzji, staranności i jej efekt musi być taki sam, jak kiedyś, czyli dobrze dobrane i wykonane okulary. Z drugiej strony maszyny bardzo usprawniły pracę i dziś materiały nie stanowią problemu. To bogactwo materiałów widać też w oprawach okularów, które dają coraz większe możliwości pod względem funkcjonalności i podkreślania własnego stylu.
 

Odważnie wyrażać siebie


Pytane o klucz doboru najlepszych oprawek siostry podkreślają, że najważniejsze są komfort, funkcjonalność i estetyka. Dobierając oprawki, zwracają uwagę m.in. na kształt twarzy, karnację, kolor włosów. Zdaniem optyczek okulary mogą być świetnym elementem stylu, podkreślającym osobowość.

Co do estetyki obie mają jasno sprecyzowane preferencje. Najbardziej lubią oprawy z tworzywa sztucznego.

– My chyba jesteśmy zakochane w plastikowych oprawkach – stwierdza Agata Kierzkowska. – Są charakterystyczne, takie oprawki po prostu mówią coś o człowieku.

Siostry są idealnym przykładem odważnego korzystania ze współczesnych trendów modowych w odniesieniu do oprawek. Czy ich klientki i klienci również? Edyta Stasińska i Agata Kierzkowska uważają, że w mieście takim jak Żyrardów, obawiamy się bycia innymi. Nasze wybory są bardziej zachowawcze.

– Wystarczy popatrzeć na ulice polskich miast i na ulice europejskich. Ewentualnie polskich większych miast. Tam nikogo nie razi, że mam zieloną bluzkę i fioletowe okulary i jeszcze do tego żółte buty. A my chyba obawiamy się być inni.

Na przestrzeni lat zauważają jednak pewną zmianę. Tak jak kiedyś wybieraliśmy przeważnie oprawki w kolorze czarnym, bo rzekomo były bardziej uniwersalne i pasowały do wszystkiego, tak obecnie coraz częściej zdarza się, że “ryzykujemy” i zaczynamy bawić się kształtami i kolorami okularów. Siostry kibicują tym zmianom i choć szanują wybory klientów, nawet te zachowawcze, to jednocześnie konsekwentnie zachęcają do odważnego wyrażania siebie poprzez wybór widocznych, ciekawych oprawek. 



 

Trzydzieści lat wspólnej pracy


Pracują razem od końca lat 90. Ich droga do zawodu była różna. Agata Kierzkowska od dziecka wiedziała, że będzie robić w życiu to samo co tata. Przychodziła do zakładu przyglądać się, jak tata szlifuje soczewki, montuje szkła, obsługuje klientów. Jej droga do zawodu była prosta – po liceum rozpoczęła naukę w szkole optycznej w Otwocku i w 1992 roku dołączyła do taty w zakładzie.

Edyta Stasińska miała natomiast inny pomysł na siebie. Ukończyła studia ichtiologiczne i planowała zająć się badaniem skupisk i środowiskiem życia ryb. Jak sama mówi, dopiero po kilku nieudanych próbach zrobienia kariery poza Żyrardowem, wróciła do rodzinnego miasta. Namawiał ją zresztą do tego tata. W 1997 dołączyła do Agaty i od tego czasu kontynuują rodzinną tradycję. To już blisko 30 lat wspólnej pracy.
 

Relacje z klientami: więcej niż transakcja


Budowanie relacji jest wpisane w niewielkie pracownie rzemieślnicze, gdzie kontakt opiera się na uważności, zaufaniu i przez to może stać się bardziej osobisty. Największą satysfakcję obie siostry czerpią z pracy, gdy klienci są zadowoleni z ich usług, gdy wracają z informacją, jak im się okulary nosi i gdy przychodzą po kolejne. 

– Kiedy klienci wracają, to znaczy, że moja praca została wykonana dobrze – mówi Edyta Stasińska – że zdobyłam zaufanie klienta, że na to zaufanie zasłużyłam; że to, co klient nabył, było dla niego w dużej mierze satysfakcjonujące.

I takich klientów mają wielu.



Równowaga życiowa


Pandemia COVID-19 przyniosła nieoczekiwane zmiany w sposobie pracy sióstr.

– Zrozumiałyśmy, że praca to nie wszystko – mówi Agata, a Edyta potakuje z aprobatą – życie ucieka bardzo szybko. Praca codziennie od 9. do 18. i co sobota jest ciężką pracą. Nie mamy czasu dla rodziny, dla znajomych, nie mamy czasu na swoje życie osobiste. Podjęłyśmy więc decyzję, że będziemy pracować rzadziej, czyli mamy dodatkowy dzień w tygodniu wolny. No i staramy się właśnie tak pracować. 

Teraz obie siostry jednocześnie można spotkać w zakładzie tylko raz w tygodniu. Nadal wspólnie wybierają towar, nadal wszystkie kluczowe decyzje podejmują razem, ale korzystając z tego, że tworzą świetny, uzupełniający się duet, dały sobie przestrzeń, by również odpoczywać. Dopiero więc pod wpływem pandemii COVID-19 Edyta Stasińska i Agata Kierzkowska pozwoliły sobie zmienić styl, którego nauczyły się od taty i zadbać o równowagę między pracą a życiem osobistym.






fot. Paweł Świątek
 
Materiał powstał dzięki finansowaniu Urzędu Miasta Żyrardowa

Podcast
Miniatura podcastu: PL Zaloguj się OPTYCZKI – Siostry Edyta Stasińska i Agata Kierzkowska